Ja polecam pomalować zwykłym lakierem. Zmywanie jest troszkę upierdliwe, ale nieprzesadnie trudne, te najbardziej uparte resztki można też zdrapać. A dopóki nie zmyjesz to dobrze się trzyma, a jako że to nadal Twoje paznokcie to nie będziesz mieć szoku związanego z długością czy kształtem. Z wad: zrobienie tego równo wymaga wprawy, cierpliwości i stabilnej ręki (zwłaszcza jeśli lubisz wzorki itp.), a jako że to nadal Twoje paznokcie, to jeśli masz krótkie - nie będzie efektu wow z długością.
Jeśli chcesz takiego efektu wow lub nie czujesz się pewnie z malowaniem - to spróbuj sztucznych paznokci na klej,
tu odpowiednia kategoria w Rossmannie. Kupujesz zestaw paznokci, klej, nakładasz klej na spód sztucznych paznokci i/lub wierzch Twoich, przyklejasz, gotowe. Z wad: nie trzymają się jakoś niesamowicie dobrze, jak raz takie założyłam to musiałam poprawiać w trakcie wieczoru, więc polecam zabrać ze sobą klej - no i jeden dzień/wieczór dla nich to max na jedno przyklejenie - możliwość ponownego wykorzystania też jest wątpliwa. Resztki kleju też paradoksalnie trudniej domyć niż zwykły lakier - klej do paznokci to zasadniczo ten sam cyjanoakrylan co kleje typu Kropelka/SuperGlue (być może stężenie jest inne, nie wiem, ale substancja czynna ta sama).
Dlatego osobiście częściej sięgam po zwykły lakier, mimo wszystko z moich doświadczeń sprawdza się lepiej - choć oczywiście wymaga nieco wprawy i jako tako ogarniętego kształtu naturalnych paznokci.