Re: Wizyta u psychologa

11
Slivia pisze: 26 cze 2026, 7:38 Jeżeli poczujesz że psycholog uważa cię za osobę zaburzoną to uciekaj. Jeżeli psycholog zacznie wmawiać że to z powodu rodziców na przykład dominująca matka lub brak jednego z rodziców - uciekaj.

A to ciekawe, co piszesz, bo o tyle o ile z mojej strony pełna zgoda, że od psychologa, który uważa za osobę zaburzoną trzeba uciekać o tyle druga teza trochę mnie nie przekonuje. Tym bardziej, że jestem w stanie dopasować do niej dwa znane mi osobiście przypadki, kiedy wskazana okoliczność ma "książkowy" wpływ na osobę, przy czym jeden z przypadków bardziej dotyczy wchodzenia w relacje międzyludzkie a drugi stricte tego kim jesteśmy, bo dotyczy mnie osobiście i ja dzisiaj będąc już trochę po 30 potrafię skorelować pewne rzeczy z mojego dzieciństwa z tym kim dzisiaj jestem. I chodzi o rodziców. Ojca kiedy byłam małym chłopcem, matkę kiedy byłam płodem - tu już tak wiem, trochę poza zakresem wskazanych okoliczności, ale jak jesteśmy w temacie, to gdzieś kiedyś natknęłam się na tezę, że oczekiwanie przez matkę i opiekowanie przez nią konkretnej płci płodu może mieć wpływ na to jak się rozwiniemy, a że mama do mnie w brzuchu mówiła "Marysiu" i tak głaskała ten brzuch to ja tam wierzę że i przez to jestem tu dziś z Wami...

Dlaczego tak uważasz z tymi rodzicami?

Re: Wizyta u psychologa

12
Eweelina pisze: 27 cze 2026, 16:28 A to ciekawe, co piszesz, bo o tyle o ile z mojej strony pełna zgoda, że od psychologa, który uważa za osobę zaburzoną trzeba uciekać o tyle druga teza trochę mnie nie przekonuje. Tym bardziej, że jestem w stanie dopasować do niej dwa znane mi osobiście przypadki, kiedy wskazana okoliczność ma "książkowy" wpływ na osobę, przy czym jeden z przypadków bardziej dotyczy wchodzenia w relacje międzyludzkie a drugi stricte tego kim jesteśmy, bo dotyczy mnie osobiście i ja dzisiaj będąc już trochę po 30 potrafię skorelować pewne rzeczy z mojego dzieciństwa z tym kim dzisiaj jestem. I chodzi o rodziców. Ojca kiedy byłam małym chłopcem, matkę kiedy byłam płodem - tu już tak wiem, trochę poza zakresem wskazanych okoliczności, ale jak jesteśmy w temacie, to gdzieś kiedyś natknęłam się na tezę, że oczekiwanie przez matkę i opiekowanie przez nią konkretnej płci płodu może mieć wpływ na to jak się rozwiniemy, a że mama do mnie w brzuchu mówiła "Marysiu" i tak głaskała ten brzuch to ja tam wierzę że i przez to jestem tu dziś z Wami...

Dlaczego tak uważasz z tymi rodzicami?
Ja tylko uzupełnie listę Twoich przykładów, bo rodzice mi mówili, że zanim się urodziłam to były przesłanki, że będzie dziewczynka i już mieli wybrane imię dla córki, które postanowiłam właśnie wykorzystać na tym portalu. Czyli to jednak coś musi być w gwiazdach zapisane 🙂

Re: Wizyta u psychologa

13
Z tym doszukiwaniem się przyczyny w rodzicach w psychologii jest tak, że bardzo często coś jest na rzeczy, ale jednocześnie raczej trzeba to odkryć mniej lub bardziej samemu - choć specjalista może oczywiście "naprowadzić", w dużej mierze taka jego rola. Jeśli ktoś powie wprost że "to przez to jaka była Twoja matka", to typową reakcją jest np. wyparcie, i nic dobrego z takiego komunikatu nie wyjdzie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości