edyta pisze: 26 maja 2026, 1:20
Nie, nie trzeba o tym myśleć. Wprost przeciwnie: nie ma nic bardziej ograniczającego, gdy uznasz, że w pewnym wieku jest na coś za późno, albo czegoś nie wypada. Ile tam lat masz, noś się tak, jak lubisz. Nie istnieją żadne sensowne wytyczne, co i w jakim wieku jest OK, a co nie.
To trochę skomplikowany temat. Z jednej strony zamykanie się w okowach oczekiwań społeczeństwa jest okropne, i rzeczywiście odmawianie sobie autentyczności "bo nie wypada", czy to ze względu na wiek, czy z jakiegokolwiek innego powodu, potrafi naprawdę mocno pociągnąć człowieka w dół.
Z drugiej strony, warto myśleć np. o własnym bezpieczeństwie - czy jakieś nieokrzesane, niewychowane nastolatki nie zrobią mi krzywdy jeśli ubiorę się jakbym miała 3x mniej lat niż mam? Czy ktoś nie potraktuje zbyt krótkiej spódniczki jako przyzwolenia? Oczywiście nie daje to nikomu prawa do stwierdzeń typu "sama się prosiła", ale to tak jak na drodze - pieszy ma zawsze pierwszeństwo, to samochód ma się zatrzymać i z punktu widzenia prawa ponosi winę, co nie znaczy że warto wbiegać pod koła rozpędzonego Ferrari.
W niektórych sytuacjach, np. w pracy czy przy publicznych wystąpieniach, warto też myśleć o tym jak nasz wygląd wpłynie na to czy będziemy traktowane poważnie. I znowu, można powiedzieć że to mizoginia (choć mężczyźni też bywają w takich sytuacjach oceniani za wygląd), stereotypy i uprzedzenia. I może nawet to prawda - ale jednak prowadzenie prezentacji biznesowej przed zagranicznym klientem w różowej mini w kratę i dwóch kucykach oznacza pewne ryzyko którego być może nie chcemy podejmować.
Trzeba tu znaleźć balans między autentycznością i "byciem zmianą którą chcemy widzieć w świecie", a instynktem samozachowawczym i wygrywaniem w grze kodów kulturowych. Niestety czasem ten balans jest trudny.