Beata Małaszyńska i jej wyjścia

1
Długo nie trwało i już drugi raz wyszłam w miasto , i jak za pierwszym razem tak i teraz był to wspólny "babski" wypad z Cynką,i ten wypad był bardziej zorganizowany i na spokojnie bez ciśnienia czasowego. Tym razem padło na Bydgoszcz.
Kilka dni wcześniej dogadanie tego konkretnego dnia i godziny .
Jako że nie mam możliwości wyjścia z domu jako ona, to makijaż i końcowe przebranie trzeba było ogarnąć w aucie gdzieś po drodze...no cóż przez te warunki polowe, najbardziej na tym ucierpiał makijaż... w domu przy większym lustrze lepiej i dokładniej wychodzi całość...trzeba będzie więcej poćwiczyć na małym lusterku.
Wszystko ogarnięte i jazda do Bydzi....parkujemy w Drukarni, zjazd windą na parter i wychodzimy na ulice Gdańska i spokojnie idziemy wśród przechodniów, którzy kompletnie nie zwracają uwagi na dwie kobietki idące sobie przed siebie, aby ostatecznie trafić do kawiarni ... żadnych problemów, miła obsługa.
Była to fajna okazja do pogadania sobie na spokojnie..... ludzie przechodzili w prawo i lewo i nikt nie zwrócił uwagi, nie zaczepił czy co tam....mimo że trochę panów też przechodziło, lub siedziało w ogródku obok i pili coś tam innego,,,,
Czas nadszedł na powrót, spokojnie i już coraz pewniejszym krokiem.
Był to świetny wspólny wypad i już wiemy że nie ostatni wspólny.
Kolejnym razem nadejdzie czas na "shopping" w galerii itd......
I tutaj z Cynką mamy pytanie czy są w Bydzi i okolicach inne laski które by chciały się wybrać na wspólny wypad, wymianę doświadczeń itd.
A i czy Klub Red nadal działa, bo w ubiegłym roku jedna ze znajomych wspomniała że nadal działa, ale ostatnio ktoś wspomniał że on juz nie działa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Pozdrawiam
Beata Małaszyńska

Re: Beata Małaszyńska i jej wyjścia

3
Super wam to wyszło :) ja jestem z Bydgoszczy niestety nie pokazuje się tu w damskiej wersji głownie ze względu na moją pracę i kontakty z klientami nie chciałabym zostać rozpoznana mogło by się to skończyć różnie. Odnośnie klubu to nie na 100% ale tak mniej wiecej na 90 już nie działa niestety nie mam info z pierwszej ręki bo dawno nie byłam na mieście.
Lepiej mądrze milczeć, niż głupio gadać

Re: Beata Małaszyńska i jej wyjścia

4
ensui195 pisze: 06 mar 2026, 22:21 Super wam to wyszło :) ja jestem z Bydgoszczy niestety nie pokazuje się tu w damskiej wersji głownie ze względu na moją pracę i kontakty z klientami nie chciałabym zostać rozpoznana mogło by się to skończyć różnie. Odnośnie klubu to nie na 100% ale tak mniej wiecej na 90 już nie działa niestety nie mam info z pierwszej ręki bo dawno nie byłam na mieście.
Dzięki za miłe słowo....fakt się rozkręcamy.
Miło powitać koleżankę z Bydzi. Fajnie by było sie kiedyś umówić na jakiś wspólny wypad.
A ten RED to chyba teraz Vibe się nazywa.
Pozdrawiam
Beata Małaszyńska

Re: Beata Małaszyńska i jej wyjścia

6
Sylwia_C pisze: 09 mar 2026, 21:07 Ekstra dziewczyny :)
Ze swojego małego doświadczenia mogę tylko dodać że obce miasto ośmiela :)
Fakt w tym coś jest ....mimo ze Bydgoszcz generalnie nie jest obcym miastem, sporo znajomych jednak tam jest. Ale mimo tego śmielej i swobodniej jest..... bo niestety u siebie nie ma nawet możliwości wyjścia jako ona do samochodu czy na wyjazd rowerem w plener.
Jak już się dwa razy odważyłam z Cynką na wspólne wypady to będzie tylko lepiej.
Pozdrawiam
Beata Małaszyńska

Re: Beata Małaszyńska i jej wyjścia

7
Kolejny wspólny wypad z Darią Cynką..... tym razem padło na Toruń.
Spacer po starym mieście, wypad do kawiarni, sklepy z pamiątkami.....długo i niezwykle miło to trwało.
Po ty jak i po poprzednich są przemyślenia i propozycje poprawek i zmian w makijażu.
Na początek takie jedno zdjątko z kawiarni.....więcej później.
p.s.
Daria Cynka też coś tam pewnie skrobnie ze swoich przemyśleń.

Stay tuned for more.......
Pozdrawiam
Beata Małaszyńska
Załączniki

Re: Beata Małaszyńska i jej wyjścia

9
Dodam jak wyglądała dramatyczna sytuacja na początku dzisiejszej przygody. Wyszłam od siebie prawie zrobiona na gotowo, żeby jechać po Beatę. Idę w stronę auta które akurat dzień wcześniej zostawiłam przygotowane ulicę dalej. Nagle z odległości około 100m patrzę wysypało się z kościoła pełno ludzi idących całą szerokością chodnika w moją stronę, a ja sama jak Kevin... idę na nich z torbami, telefonami, kluczykami w ręce, paznokcie jeszcze z klejem w kieszeni... po prostu ja pier.... Zawał, normalnie prawie mi serce stanęło. Wydawało mi się że jest ich TYSIĄCE 😆 . Jak weszłam do samochodu to musiałam poczekać żeby ich nie rozjechać przypadkiem ze stresu 😁 Takie wiadro zimnej wody na łeb na starcie. Potem to już było z górki 🙃
Łatwiej jest prosić o wybaczenie niż o pozwolenie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości