Aśka pisze: 15 gru 2025, 23:40
u pana Lycralovera nic się kupy nie trzyma i dlatego zadałam mu to pytanie. Z rozmysłem prowokacyjnie. Ja odczuwam to, co pisze, jako poczucie wyższości
Paradoksalne jest to, że ja akurat bardziej w Twoich odpowiedziach wyczuwam poczucie wyższości. Trochę na zasadzie "ja jestem oświeconą transką która lepiej rozumie i siebie i temat, więc udowodnię lateksiarzowi że gada głupoty"
Aśka pisze: 15 gru 2025, 23:40
[...] Po co rozważaćtranzycję ma ktoś, kto się nie czuje kobietą? Więc moje pytanie wcale nie było bez sensu.
Zakładam że nawiązujesz do tego pytania:
Aśka pisze: 15 gru 2025, 14:56
Ale po co się przebierasz "w kobiece ciuszki", skoro czujesz się mężczyzną?
...które później w tym wątku sparafrazowała Edyta, do czego się odnosiłam.
Nie twierdzę że takie pytania są
bez sensu. Są jak najbardziej zasadne i sensowne - ale twierdzę że są
kontrproduktywne. Zalatują właśnie traktowaniem rozmówcy z wyższością. Domyślam się że z Twojej perspektywy Lycralover ma braki w rozumieniu okołotransowych pojęć, możesz też podejrzewać że również nieprzepracowaną kwestię własnej tożsamości. I może rzeczywiście tak jest - ale tak jak pisałam, takie rzeczy odkrywa się własnoręcznie i we własnym tempie. Tymczasem takimi pytaniami zachowujesz się tak jakbyś próbowała (Ty i Edyta, niestety, przyznaję że to nie wygląda dobrze kiedy moderatorka stosuje taką retorykę) "przyłapać" go na jakiejś hipokryzji albo innej niespójności, jakbyś chciała mu wytknąć że mówi głupoty, ale nie przekazując przy tym żadnej "lepszej" wiedzy a jedynie po to żeby poczuł się źle.
IMO jedyne co w ten sposób osiągacie to że kolega może nie czuć się dobrze w tym towarzystwie

to mogłaby być przestrzeń w której mógłby się rzeczywiście doedukować, lepiej zrozumieć zarówno nasze środowisko jak i być może siebie. Ale kiedy co chwilę dostaje krytyczne uwagi lub zaczepne pytania na które instynktownie reaguje się defensywnie, to pewnie zaraz sobie stąd pójdzie albo będziemy mieć flame.
Oczywiście jest druga strona medalu - część osób może nie czuć się dobrze w towarzystwie takich panów jak Lycralover, może nie chcieć czytać o "sexi ciuszkach", lateksowych legginsach i tym czym się różni transpłciowość od crossdressingu wg definicji sprzed 20 lat. I to też jest zupełnie zrozumiałe. Tyle że większość z nas też kiedyś nie rozumiała współczesnej terminologii, też kiedyś robiła mentalne fikołki żeby nie musieć określać się przerażającymi terminami, wiele z nas też kiedyś myślało że można być albo chłopem który się przebiera albo iść do lekarza po hormony i operację dołu, najlepiej tego samego dnia, i nie istnieje nic pomiędzy. Dlatego osobiście jednak apeluję o to żeby do takich osób jak Adrian czy Lycralover podchodzić jednak ze zrozumieniem. Zapewne z dystansem - ten będzie naturalny u osób które są już w zupełnie innym miejscu jeśli chodzi o odkrywanie i siebie, i transowego świata - ale nie z wyższością.
I tak sobie myślę, że może gdzieś na forum przydałby się jakiś słowniczek pojęć, może jakiś crash course jeśli chodzi o współczesne rozumienie transpłciowości, albo choćby zbiór linków do "lektur obowiązkowych" (takich jak np.
https://genderdysphoria.fyi/pl/), i być może też megawątek do którego można by przekierowywać takie dyskusje. Miejsce do którego można by odsyłać osoby które wykazują się ignorancją, używają przestarzałych pojęć itp. Bo myślę że temat będzie wracać, a już wystarczająco dużo wątków na wszelkie inne tematy zaśmieciłyśmy ostatnio kłócąc się z nowymi użytkownikami o terminologię, fetyszyzm i takie tam
