Re: Wasz pierwszy raz z crossdressingiem

62
Miałem około 11 lat i uczyłem się z koleżanką na biologię. Na stole leżała szminka mojej mamy. Dla śmiechu pomalowała mi usta. Potem zaproponowała abym wskoczył w satynowa sukienkę mojej mamy, pomalowała mnie, nawet chyba jakieś klipsy. Mina mojej mamy bezcenna :D. Później jak mama wyjechała na parę dni do Niemiec to miałem wolna chatę i przymierzałem różne stylizacje : rajstopki, koszula satynowa i garsonka ze spódniczka. Potem przerwa parę lat, aż znalazłem hihi satynowa piżamę mojej mamy. Potem bardzo długo nic aż do przymierzania skórzanych legginsów żony podczas jej wyjazdów do mamy. Potem znowu tłumienie, aż ta pamiętna rozmowa z żonką. Zaakceptowała i przyniosła majtki 😊. Od tej rozmowy moja garderoba znacznie się powiększyła 😊 mam nawet swoją cześć w szafie. Jeszcze tylko buciki muszę kupić. Oczywiście mam 194 cm i stope 44 - 45. Ale dzięki forum wiem co szukać 😊. Pierwszy raz opisałem swoją historię. Bardzo dużo tu wyczytałem, po drugiejstronieszafy też mi sporo pomogło. Tak pozytywnie się ostatnio czuje, że nawet kawy nie muszę rano pić.😊

Re: Wasz pierwszy raz z crossdressingiem

64
Nie bardzo mam co robić w dzisiejszy wieczór więc może opiszę swoją historię.
Wszystko zaczęło się jak byłem w podstawówce, ciężko mi dokładnie to określić ale obstawiam gdzieś w okolicy 3-4-5 klasy podstawowej. Moi rodzice pracowali w firmach w których socjal był dość dobrze rozwinięty co pozwoliło mi jeździć na kolonie i obozy nawet 3 razy do roku. Czasem trafiało się takich opiekunów którzy w ogóle nie interesowali się dzieciakami, a czasem na takich którzy byli bardzo zaangażowani i wymyślali różne atrakcje. Moja pierwsza styczność z crossdresingiem miała miejsce na takich koloniach. Kierowniczka wymyśliła, że podczas dyskoteki urządzi konkurs miss i misstera kolonii. Jak nie trudno się domyślić nie chodziło o taki zwykły konkurs tylko o zamianę ról dziewczyny przebierały się za chłopaków a chłopacy za dziewczyny. Jak doszło do tego, że ja w takim konkursie wystartowałem, nie pamiętam. Chyba opiekunowie wyznaczyli po jednej osobie na pokój.
Problemu z przebraniem nie miałem bo moja kuzynka również była na tych koloniach więc wystarczyło się tylko zgłosić do odpowiedniej osoby :)
Pełen makijaż, sukienka, rajstopy tylko buty dostałem jakieś baleriny bo w szpilkach bym się połamał. Podobno zupełnie nie przypominałem siebie i wszyscy mówili, że jestem bardzo ładną dziewczyną. Jakieś zdjęcia były robione ale niestety nie mam żadnego. Nie było wtedy telefonów z pierdyliardem pixeli więc pewnie trzeba było prosić o odbitki czego ja nie zrobiłem i teraz pamiątki nie ma.
Konkursu nie wygrałem ale pamiętam że całkiem fajnie się bawiłem na dyskotece w damskiej wersji. Nie specjalnie lubię tańczyć a wtedy chyba ani na chwile nie zszedłem z parkietu.
Po jakimś czasie mając w pamięci tamte wydarzenia i uczucie jakie mi wtedy towarzyszyło przymierzałem rożne ciuchy mamy, która była w pracy. Trwało to tak mniej więcej do 1-2 drugiej klasy gimnazjum po czym miałem jakoś tak roczną może dwuletnią przerwę.
Na początku szkoły średniej wydarzyły się rzeczy o których pisać tu nie będę ale które spowodowały, że byłem bardzo zamkniętym w sobie dzieckiem, przez co moje kontakty z rówieśnikami bywały raczej przykre. W tamtym okresie często sobie marzyłem o tym, że wyglądałoby to inaczej gdybym był dziewczyną. Więc znów wróciłem do ciuchów mamy, siostry co się trafiło tego się używało.
Po skończeniu szkoły na kilka lat znów chęć przebierania się ucichła ale jak u większość z was wracała czasem na chwilę czasem ze zdwojoną siłą. Ale to już jest temat na inna rozmowę.
(wersja męska tylko na potrzeby tego postu)
Lepiej mądrze milczeć, niż głupio gadać

Re: Wasz pierwszy raz z crossdressingiem

67
edyta pisze: 12 lis 2025, 16:43
CarolinaTV pisze: 09 lis 2025, 10:03 NUSZKI są moje, a nóżki może mieć każdy :)
Spoko, miej sobie "nuszki" jeśli ci z tym wygodnie. Ja wolę mieć nogi :lol:
Celowe pisanie z błędami ortograficznymi w celu podkreślenia sposobu wymowy nazywa się memobłędem. Jest to świadomy i celowy zabieg, który ma na celu uzyskać efekt humorystyczny lub ludyczny, czasem przechodząc do języka potocznego, na przykład w memach. Zjawisko to nie jest związane z dysleksją, która jest zaburzeniem specyficznych trudności w nauce pisania i czytania.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: wh1zz i 0 gości