close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Poniedziałek, 2019-12-16

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8314221, ilość odsłon: 65399549
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
2020.01.07 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (41733)
Sylwester 2019/2020 w Tęczówce (2158)
2019.12.17 Katowice. Dyżur psychologa (41166)
„Casa Valentina” w Och-Teatr (11404)
2019.10.12 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (65829)
Sobota nad morzem. (18093)
Oczami Nowicjuszki (22650)
Do trzech razy sztuka czyli ... (22856)
Wiosenne Plenerowe Trans Party 2019 (36627)
Spostrzeżenia z życia transki (27898)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (723915)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (621525)
Strony prywatne (392813)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (343365)
Zakupy za granicą (310817)
Wiązanie krawata (288099)
Jaka fryzura? (252345)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (252320)
Zakupy w Polsce (243897)
Zestawienie rozmiarów obuwia (238405)
...więcej...

Powrót do: Na granicy płci

Związani językami
Liczba wyświetleń: 10234


W skrócie:Język. Zdradza naszą płeć bardziej niż przypuszczamy. Dlatego, kiedy oni mówią o seksie, one myślą, że to pogawędka stolarzy.

Do artykułu dodano 40 komentarzy. Pokaż komentarze.
Każde dziecko wie, że są słowa, które nie przystoją płci przeciwnej. Jeśli zaś nie wie, szybko dowie się o tym od krewnych i znajomych. Ludzie są bowiem niezwykle przywiązani do językowo-płciowych stereotypów. Jeśli się im nie podporządkujemy, usłyszymy od kolegów: „Nie zachowuj się jak baba! Co ty, ciota jesteś?”. Albo od mamy: „Dziewczynki tak nie mówią!”, a od babci: „Nie możesz od razu mówić mężczyźnie, że chcesz z nim iść do łóżka!”.

Dlatego tylko laikowi może się wydawać, że wystarczy piszczeć cienkim głosem, by mówić jak kobieta. Jest wiele znaków kobiecości, których musi się nauczyć mężczyzna, jeśli ma przekonująco zagrać kobietę, i odwrotnie.

Płeć zdradzają znacznie bardziej subtelne sygnały niż tylko mowa ciała czy styl mówienia. Sekretem męskości i kobiecości jest kod ukryty w strukturach językowych. Dzięki temu można odgadnąć płeć rozmówcy, nie widząc go ani nie słysząc, tylko na podstawie tego, co napisał (często dziewczyny demaskują tak na forach internetowych męskich prowokatorów). To dlatego, że płeć nadawcy komunikatu zdradzają użyte sformułowania, a istotą różnic językowych jest w dużej mierze silne rozgraniczanie ról.

Złotko i laluś

Pamiętacie tenisistkę Steffi Graf? To była mocna kobieta. Francuski dziennik „Le Figaro” pisał o niej w 1988 roku: „Trąba powietrzna Graf grozi zniszczeniem całego damskiego tenisa”, zaś włoskie pismo „Eva”: „Za ambitna, straszna jak robot kuchenny, który wszystko sieka na kawałki, nieludzki komputer”. Dla mężczyzn byłyby to komplementy. Od kobiet oczekuje się jednak całkiem czego innego. Dotyczy to także sfery językowej.

Deborah Tannen, amerykańska lingwistka badająca różnice między męskim i kobiecym językiem, twierdzi, że większość dziewczynek od dzieciństwa uczona jest łagodnego sposobu wyrażania się. Wpaja im się też, że nadmierna pewność siebie prowadzi do utraty popularności wśród rówieśniczek. A więc kobiety raczej nie wyrażają otwarcie swojej ambicji. Nastawione są za to na budowanie przyjaznego klimatu rozmowy. Jak? Przez skracanie dystansu i symulowanie przyjaznej atmosfery. Toteż dla języka kobiecego charakterystyczne jest używanie wyrazów pieszczotliwych nawet w odniesieniu do obcych osób (najczęściej w wołaczu: złotko, słonko, krówko). Mężczyźni czułych zdrobnień używają zupełnie inaczej: ograniczają je do partnerek i dzieci, zaś „na zewnątrz” stosują zazwyczaj po to, by okazać pogardę (chameczek, picuś, laluś, taki malutki jesteś dla mnie!).

Inną kobiecą „normą” językową jest nieokazywanie dominacji. Dlatego częściej spotykać się będzie u kobiet formułowanie poleceń jako sugestii. I tak na przykład żona zwróci się do męża raczej: „Może wyniósłbyś śmieci?”, niż: „Wynieś śmieci!”.

Uczuciowe plotkary

Słyszeliście kiedyś relację kobiety i mężczyzny z imprezy, na której byli razem? Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że spędzili czas w całkiem różnych miejscach. Kobieta dokładnie zrelacjonuje, co kto powiedział, kto koło kogo siedział, w co kto był ubrany. Mężczyźni nie powiedzą o tym nic. Dlaczego? Bo w języku obu płci świetnie widać różne podejście do relacji międzyludzkich.

Kobiety częściej pragną być wprowadzane w sprawy bliskich osób, chcą czuć się uczestniczkami życia innych, ważna jest dla nich relacja pozioma, podczas gdy dla mężczyzn – relacja pionowa: co kto może, kto wygrał, ile wyciąga czyjś samochód. Dla mężczyzny rozmowa to kolejna okazja do popisania się, próba zdominowania przeciwnika. Dla kobiet rozmawianie jest ważne samo w sobie.

Kobieca komunikacja to poszukiwanie bliskości, natomiast męska zmierza do ustalenia hierarchii, osiągnięcia pozycji i jej zademonstrowania. Zdaniem wspomnianej Deborah Tannen kobiety rozmową wyrażają swoje uczucia. W ogóle wystarczy im, że mówią. Dlatego – co mężczyznom wydaje się nieprawdopodobne – przyjaciółki godzinami mogą rozmawiać o nowej fryzurze, kolorze butów czy książce. To jest też powód, dla którego to panie częściej niż panowie inicjują rozmowy w domu.

Sport wzrusza

O ile w domu słychać raczej kobiety, to w sferze publicznej rozgadani są mężczyźni. Dla nich mówienie to sposób zdobycia pozycji, dlatego domowe milczki często odblokowują się wśród kolegów. W domu cichną – także dlatego, że nie umieją się zwierzać ani mówić o emocjach.

Dane firmy badania rynku i opinii publicznej Estymator z 2002 roku pokazują, że żyjący w związkach mężczyźni chcieliby porozmawiać o czymś więcej niż sport, polityka czy wydatki, ale nie potrafią się do tego zabrać. Aż 41 procent mężczyzn miałoby ochotę poprosić żonę o okazywanie im większej czułości. Jednak mimo tych marzeń sami pozostają językowymi twardzielami. Najlepiej widać to w sytuacji, gdy mają kogoś pocieszyć. Kobiety mówią: „Rozumiem cię, też to przeżyłam” – słowem doceniają przeżycia partnera. U mężczyzn częściej pojawia się bagatelizowanie: „Nie martw się, jak kiedyś byłem u dentysty, to mi zły ząb wyrwali”.

Istnieje jednak sfera, w której słownikowi macho pokazują miękkie podbrzusze i wcale się tego nie wstydzą. To sport. Tu wolno bez posądzenia o niemęskość wyrażać emocje i publicznie płakać. Do dziś pamiętam tytuły w prasie niemieckiej po przegranej w Lidze Mistrzów: „Sheringham i Solsjkaer zepchnęli piłkarzy Bayernu w Dolinę Płaczu”. Trener Ottmar Hitzfield stwierdził na konferencji prasowej: „Wiem, co przeżywają moi piłkarze, i strasznie mi ich żal. To straszny cios”.

Dziewczynki nie przeklinają

Słabość nie trwa jednak długo. Mężczyzna szybko pokryje ją paroma „soczystymi” słowami. Wulgarność wyraża negatywne emocje, jest narzędziem i nośnikiem agresji, przez co kreuje wizerunek macho. Przeznaczony jest on zwykle dla innych mężczyzn, stąd przekonanie, że przy kobietach się nie klnie. A kiedy wszyscy są twardzielami i klną, na czym świat stoi, to aby być najtwardszym, należy kląć najwięcej. Takie nastawienie na agresję w języku przejawia się też upodobaniem do czasowników oznaczających krótkie, gwałtowne ruchy: strzelić z buta, walnąć piwko, napruć się, nastukać itp.

Nie znaczy to jednak, że mężczyzna nie umie przemawiać tonem spokojnym, bez śladu emocji, jak Marlon Brando w „Ojcu chrzestnym”. To jednak przywilej osoby, która nie musi bez przerwy udowadniać swojej wyższości i mocy.

Przeklinanie dobrze ukazuje płciowe zróżnicowanie języka. Stereotyp brzmi: dziewczynki nie przeklinają. I naprawdę tak jest: statystycznie kobiety rzadziej używają wulgaryzmów, a jeśli już to robią, to w zdecydowanie oszczędniejszych zestawieniach. Do tego dziewczyny używające wulgaryzmów dystansują się od nich, zwykle szukając dla nich jakiegoś pretekstu – tłumaczą ich użycie złym dniem czy humorem.

Niepewne kobiety

Z rozmaitych danych wynika, że kobiety są językowo dość niepewne. Krakowskie badaczki Elżbieta Urban i Krystyna Kuryło przeanalizowały publiczne wypowiedzi polskich kobiet. Odkryły, że występuje w nich dużo wyrazów, które nazwały wskaźnikami niepewności. To słowa: chyba, raczej, dość, niewykluczone, przecież, oraz takie wyrażenia, jak: myślę, wydaje mi się, sądzę, odnoszę wrażenie.

Kuryło i Urban twierdzą jednak, że obecność tych wyrazów nie świadczy o niepewności, lecz o większej odpowiedzialności za słowo i klimat rozmowy. Mniej zdecydowane stawianie tezy ma osłabić efekt nacisku na odbiorcę, ale w rozumieniu mężczyzn osłabia pewność własnego zdania i determinację w jego utrzymaniu. Takie podejście powoduje często ignorowanie wypowiedzi kobiet przez panów.

Stukać świnkę

Cóż bardziej różni obie płci niż stosunek do seksu? Widać to także w języku. W męskim słowniku kobieta traktowana jest raczej przedmiotowo. O ile u kobiet stosunek seksualny określany jest często czasownikiem związanym ze współdziałaniem (spać z kimś, kochać się z kimś), o tyle mężczyźni zaliczają, przelatują, bzykają kogoś. Metafory seksualne umieszczają kobietę w pozycji obiektu (cielęcinka, towar, dupa, laska) lub małego zwierzątka (gąska, świnka, foczka, kociak). Pojawia się tu też cała gama wyrazów z kategorii obróbki drewna: rżnąć, pukać, stukać, walić, ciąć, piłować, rąbać itd. W tej metaforyce seks to przemoc – nie przypadkiem wyrażenia, które dotyczą seksu, używane są także jako określenia aktów przemocy (jebać, pieprzyć). Język opisu sfery seksualnej to odmienny świat u obu płci.

W świecie kobiecym nie przystoi otwarte wyrażanie zainteresowania seksualnego wobec słabo znanej nam osoby – kobiety rzadko gwiżdżą na chłopaków, chyba że w klubach i w zapewniającej bezpieczeństwo grupie innych kobiet. Stąd też w ich języku seksualnym więcej eufemizmów, niedomówień, metafor, mniej zaś bezpośrednich „kobiecych” nazw aktu seksualnego czy części ciała.

Można powiedzieć, że polskim językiem seksualnym rządzi męska perspektywa. Kobiety w niewielkim stopniu uczestniczą w jego tworzeniu i w języku ich doświadczenie odzwierciedla się nieznacznie. Zjawisko to doczekało się nawet naukowego opisu. Mówi o nim tak zwana teoria grupy zagłuszanej spopularyzowana przez amerykańską badaczkę komunikacji Cheris Kramarae. Według niej niektóre grupy mają większe możliwości formułowania norm i kształtowania znaczeń w języku. Dzięki temu sprawy istotne dla takiej grupy uważa się za ważne społecznie. Kramarae utrzymuje, że „zagłuszanie kobiet polega na tym, iż nie dysponują one jakimś powszechnie honorowanym słownictwem, poprzez które mogłyby wyrażać swoje doświadczenia”. Widać to świetnie na przykładzie słownictwa seksualnego, ale także w prostej opozycji traktowania rozmowy – kobiety plotkują, mężczyźni dyskutują.

O czym milczymy?

Różnice w języku nie dotyczą jednak tylko tego, o czym się mówi, ale także spraw skrzętnie przemilczanych. Z badań Estymatora wynika, że jednym z głównych sekretów mężczyzn są kłopoty w pracy. Zataja je aż 32 procent mężczyzn. Powód? Na opowiadaniu o tym ucierpiałby ich wizerunek jako głowy rodziny. Po drugie zaś, panowie nie zwierzają się, bo wiedzą, że partnerki niewiele im pomogą. Dla faceta sprawa jest prosta: kiedy ktoś mówi o swoich kłopotach, to znaczy, że prosi o radę, o jakieś rozwiązanie. Stąd nieporozumienia. Kobieta bowiem zwierza się w zupełnie innym celu – dla niej mówienie o problemach jest po prostu szukaniem bliskości. Natomiast jej partner usiłuje dawać rady i naciska na ich wprowadzenie w czyn. Trudno wtedy o bliskość.

Jednak mimo takich różnic mamy w ukrywaniu przed sobą coś wspólnego. Najczęściej przemilczaną w Polsce sprawą – u obu płci – nie jest bynajmniej romans. Zatem? Cena czegoś, co się kupiło. Nie mówi o tym 49,5 procent kobiet i 41,5 procent mężczyzn.

Czy to jest przyjaźń...

Mężczyźni i kobiety, zwłaszcza izolowani w swoich grupach (w pokojach nauczycielskich, biurach, koszarach), rozumieją wiele słów zupełnie różnie. Te same zwroty (na przykład: puścić się, mieć cięcie) brzmią dla odbiorcy inaczej zależnie od tego, czy wypowiada je kobieta, czy mężczyzna! Jednakowe słowa miewają też inne znaczenie w odniesieniu do kobiet i mężczyzn. Inaczej zrozumiemy informację, że kobieta szła do domu kołyszącym krokiem, a inaczej, gdy ten rodzaj spaceru przypadnie w udziale mężczyźnie. Kobieta inaczej niż mężczyzna traci honor. Dojrzały mężczyzna to także trochę co innego niż dojrzała kobieta.

Skoro więc tyle nas dzieli, jak w ogóle możemy się dogadać? Czy możliwa jest w takiej sytuacji przyjaźń męsko-damska? Oczywiście! Choć naturalnie zależy to od tego, co się rozumie przez słowo „przyjaźń”: bliskość duchową, flirt czy może układ biznesowy. Ale często właśnie dzięki tym językowym niejednoznacznościom dwoje ludzi może latami uważać się za przyjaciół, mając zupełnie co innego na myśli.

Jacek Wasilewski
Autor pracuje na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych w Warszawie. Zajmuje się językiem wystąpień publicznych i problematyką gender.

Artykuł pochodzi z www.przekroj.pl


Do artykułu dodano 40 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Na granicy płci

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8419
On line: 25
Zalogowani: Monisia95
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie
H. Jackson Brown Jr.

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl