close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie. Zgadzam się, nie pokazuj więcej tej informacji
Szczegóły polityki cookie

 Środa, 2019-07-24

  Najstarszy w Polsce portal o crossdressingu i transpłciowości
  Istniejemy od 2004 roku

  Ilość odwiedzin: 8171118, ilość odsłon: 64896938
Na skróty
 Familia
 Forum
 Co nowego na forum
 Blog
 Video
 Księga gości
Menu
Strona główna

Ogłoszenia

Aktualności

Nowości w portalu
Nasze projekty
Bieżące wydarzenia
Imprezy i spotkania
Kalendarz spotkań
Od redakcji
Listy do redakcji
Najpopularniejsze

Transpłciowość

Pojęcia
Identyfikacja
Terapia
Pomoc
Przeciw transfobii

Magazyn

Z kraju i ze świata
Zjawiska
Sławni transi
Na granicy płci
Miej świadomość
Prawo
Religia
Moda
Plusy / minusy
Ciekawostki
Na luzie

My i nasi bliscy

LadyLike
Żyć z „nią”
Ja i mój związek

Kultura

Prasa
Teatr
Filmy
Literatura
Grafika
Piosenki

Kawiarenka

Przemyślenia
Moja wielka przygoda
Mój pierwszy raz...
A to ja właśnie...
Transowe przygody
Moje przygody z Anną
Pamiętnik Alex
Wspomnienia Iwony
Opowiadania
Felietony w szpilkach
Biuta Bino

Transformacje

Dbamy o ciało
Makijaż - porady
Ubiór
Włosy i peruki
Dodatki
Tips & tricks
Jak oni to robią!
Makijaż – kurs
Z pomocą medycyny

Poradnik

Przewodnik
Rozmiary
Ciekawy produkt

Katalog

Nasze profile
Specjalnie dla nas
Miejsca i Kluby
Polecamy sklepy
Linki
Pliki do pobrania
Programy

Kontakt

Redakcja
Księga gości
Użytkownicy
Nasza mapa
Najnowsze artykuły
Sobota nad morzem. (2849)
2019.07.30 Katowice. Dyżur psychologa (26471)
2019.07.23 Katowice. Wtorkowe pogaduchy przy kawie (26914)
Oczami Nowicjuszki (7925)
Do trzech razy sztuka czyli ... (8019)
Wiosenne Plenerowe Trans Party 2019 (21868)
Spostrzeżenia z życia transki (13352)
Trans Sylwester w Tęczówce (20052)
2018.11.24 Katowice - Trans Wieczorek w Tęczówce (22611)
2018.09.7-9 - Plenerowe Trans Party (33353)
...więcej...
Najczęściej czytane artykuły
Wymiary... idealne (701258)
Tucking&taping, czyli jak pozbyć się wypukłości w kroczu (601464)
Strony prywatne (376262)
Fryzura i makijaż, a kształt twarzy (327360)
Zakupy za granicą (293101)
Wiązanie krawata (272610)
Jaka fryzura? (236642)
Jak zrobić samemu udane zdjęcia? (235660)
Zakupy w Polsce (226721)
Zestawienie rozmiarów obuwia (222915)
...więcej...

Powrót do: Przemyślenia

Nienawidzę samego siebie!
Liczba wyświetleń: 15229


W skrócie:Dlaczego kobiety, mając u swego boku faceta z klasą, niegłupiego, pracowitego, ambitnego, gospodarnego, lojalnego i, dorzućmy jeszcze, „złotą rączkę” muszą przyczepić się do tego, co trochę mniej istotne?

Do artykułu dodano 86 komentarzy. Pokaż komentarze.
Niedawno rozmawiałam z pewnym człowiekiem. To jedna z nas. Uwielbia to co i my uwielbiamy. I pewnie czułaby się z tym cudownie, jak i my, gdyby nie jeden szczegół... Opowiem jednak o NIM, nie o NIEJ.

Nie znam go osobiście, ale po pięciu ponad godzinach rozmowy, mam wrażenie, jakbym rozmawiała z sama sobą sprzed paru lat.

4Małżeństwo. Związek. Pierwsza kobieta. Po długim życiu, w jakim był sam dla siebie partnerem, wreszcie odnalazł swoja drugą, ukochaną połowę. Praktycznie to ona jego odnalazła. Jest ciepły, czuły, pracowity, jest dobrym organizatorem, ma ambicje i osiąga swoje cele. A na dodatek lubi damską bieliznę.

Ale chyba nie jest to w nim dominujące, choć, jak przyznaje, lubi przebierać się i przebierał się często (wszystko zależało od sytuacji). Nie jest to dominujące, bo w sytuacji zagrożenia stabilności i trwałości jego związku odpuścił sobie całkowicie i to na trzy lata! Zrezygnował ze wszystkiego i to z pozytywnym skutkiem, bo... kochał ją. A ona nie tolerowała jego inności. Czy wyobrażacie sobie takie poświęcenie? Odpuścił sobie „paradowanie” (oj! jak ja nie lubię tego słowa!) w kiecce, lecz jakiś drobny element jego JA staranie schował na dnie szafy. Dosłownie i w przenośni. Może to właśnie ten ostatni element jest przyczyną jego osobistej tragedii: opuściła go żona...

Otóż jego żona wyraża zdecydowany sprzeciw, odrzucenie i co tylko, okazując swoją fobię w stosunku do faceta w damskich ciuchach. Zachowanie to tak skutecznie uderzyło w psychikę naszego bohatera, że jak tylko zrzuca z siebie swą kobiecość, ma wstręt do samego siebie, nienawidzi tego co robi i obwinia się o rozpad małżeństwa. I pewnie nie tylko o to.

Dlaczego kobiety są takie właśnie? Podjęłam się tego tematu, bo samą mnie osobiście to pytanie dotyka. Dlaczego kobiety, mając u swego boku faceta z klasą, niegłupiego, pracowitego, ambitnego, gospodarnego, lojalnego i, dorzućmy jeszcze, „złotą rączkę” muszą przyczepić się do tego, co trochę mniej istotne? Mniej istotne, ale co powiedzą koleżanki? Co powiedzą sąsiedzi? A przecież nie każdy crossdresser pragnie wyjść na ulicę! Zgadzam się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, w stanie kawalerskim (panieńskim?) można go świadomie zaostrzać. Jednak w związku, w małżeństwie powinno się osiągać kompromis. „Ty daj mi możliwość choć chwilowego zaistnienia, a ja dam ci gwarancję, że nie będziesz miała powodu do wstydu, oczywiście oprócz tego wszystkiego, co daje ci na co dzień. I oczywiście dam ci na to wszystko czas.”

Okazało się, że żona naszego bohatera nie uznawała żadnych, najmniejszych nawet kompromisów. Nie tolerowała, nie akceptowała jego inności, a co gorsza, swoimi rozterkami dzieliła się nie z nim, lecz z koleżankami. Gdy naprawdę jasne stało się, że wszystko to jest nie do zaakceptowania, zaczęło się wycofywanie z realizacji swych pragnień. Po kilku latach „wychodzenia z nałogu”, kiedy praktycznie wszystko wracało do normy – powiedziała: dość. Nie uszanowała jego starań, chęci zmian. Tego, że dla niej zrobił aż tyle.

W tym naszym konkretnym przypadku to właśnie koleżanki stały się „gwoździem do trumny” i spowodowały, że z dnia na dzień wszystko stało się koszmarem. Dlaczego żona, partnerka, przyjaciółka nie rozmawia z mężem o tej, jakże trudnej sytuacji? Dlaczego nie próbują znaleźć wspólnego rozwiązania? Dlaczego kobieta daje się zasugerować i nie słucha swego serca, pozwala się sterować ludziom, którzy tak naprawdę niewiele wiedzą na ten temat? Szuka w ten sposób wytłumaczenia dla swoich reakcji? Na pytanie „dlaczego?” paść ma odpowiedź „bo wszyscy tak uważają!”? Usprawiedliwianie siebie samej – to jedynie przychodzi mi do głowy.

Zaczynam się zastanawiać, czy nie odgrywa tu znacznej roli doświadczenie nabyte przez partnerkę w dzieciństwie, obraz jaki wynosi się z domu. Po swojej własnej historii wiem, że im bardziej chce się komuś podać rękę, tym wyżej będzie ona potem odgryziona. Tym bardziej boli. Czy jesteśmy skazane na samotność? Niewielki procent szczęśliwych związków nie jest tutaj żadnym pewnikiem, jest zaledwie nadzieją. Ale nie można się karmić nadzieją! Nie można tez jej odrzucać... Zacytuje sama siebie z tej wyżej wspomnianej dyskusji: jeżeli facet okłada babę po gębie, przepija wypłatę i pozwala dzieciom chodzić z pustym brzuchem, to jest OK, to jest dopuszczalne, bo jakże normalne. Ale facet w koronkach? Absolutnie, to nienormalne. Bo przecież normę stanowi ogół!

Kobiety, opamiętajcie się! Pragniecie w swych snach mieć czułych mężczyzn, delikatnych kochanków, partnerów na całe życie, wiernych, lojalnych, uczciwych wobec was. A odrzucacie najlepszych kandydatów. Dlaczego najlepszych? Bo mają w sobie coś z was! Mają w sobie coś kobiecego, co pozwala im rozumieć wasze potrzeby. Wasze, czyli kobiet.

Ale to znowu ogół. Bo życie jakoś dziwnie nie pozwala nam zapomnieć, że wiążemy się często z kobietą, która ma w sobie cos z faceta. Paradoks? Nie, wcale nie. Są chłodne, mało kobiece, często seks sprowadza się do „prostytucji małżeńskiej”. I za często boli je głowa. A my je nadal kochamy, nadal nosimy je na rękach i faworyzujemy. Nie przeszkadzają nam ich zbędne kilogramy, bo kochanego ciała nigdy za wiele.

To mi coś przypomina, taką skłonność do autodestrukcji. Niektóre kobiety lubią być kopane przez życie. Jeśli nie dzieje się nic niedobrego, jeśli nie ma zagrożenia (co jest normalne), to coś nie gra, trzeba cos zepsuć (żeby było normalnie). Czy życie w gotowości do „kopniaka” jest jak życie w nałogu?

A gdyby tak nasz pociąg do pięknej bielizny, dziurek, koronek, sznurków i obcasów, szminki i pomalowanych paznokci, gdyby to wszystko było tylko pretekstem do wyrwania się partnerki ze związku, który jej „nie leży”? Bo nie pasuje jej partner... idealny? Kochający. Opiekuńczy. Czuły. Może przez to niebezpieczny? Bo nieprzewidywalny? A jeśli przyczyna rozpadu tkwi jeszcze w czymś innym? Jeśli prawda jest inna, czy poczułybyśmy wtedy lepiej?

Marta Just

Opublikowane przez:
Marta Just
just_martha




Do artykułu dodano 86 komentarzy. Pokaż komentarze.



Powrót do: Przemyślenia

Logowanie
Nick:
Hasło:

Ankieta
Czy uzyskałeś pomoc od organizacji LGBT ?
Trans-Fuzja
Tęczówka
Lambda
KPH
innej organizacji
nie otrzymałem/am pomocy
nie szukałem/am pomocy
Skomentuj

Wyniki ankiet
Użytkownicy
Zarejestrowanych: 8238
On line: 37
Zalogowani:
Wyszukiwanie
Myśl na tę chwilę
Zawsze wybaczaj swoim wrogom - nic ich bardziej od tego nie zaniepokoi
Oscar Wilde

Skórka
Organizacje i grupy LGBT


sekcja dla całego środowiska Trans

całe środowisko Trans


głównie Les/Gay

Zaprzyjaźnione strony

Crossdressing ogłoszenia



Trans randki
Trans rande
Transgender dating
Copyright (c) 2004-2015 by crossdressing.pl