Karolina_tv » Blog na crossdressing.pl
Nick:

Hasło:

Moje życie
No właśnie.. Aż tyle lat już upłynęło.. Diametralne zmiany nastąpiły w mym życiu - już nie mieszkam w stolicy od prawie 2 lat. Teraz w Markach mam swoje nieduże mieszkanie, a i pięknym amerykanem czasem jeżdżę. Pracuję w Wawie (słoikiem jestem) jako listonosz na Mokotowie. Niebawem 38 lat skończę..
Wczoraj byłam w KPH na trans-spotkaniu filmowym. Tym razem była komedia "Fajna z niego babka". Uśmiałam się do bólu brzucha

Polecam wszystkim ten film!
Właśnie wracam od Weroni, gdzie od wczoraj wspólnie transowałyśmy. Zabawa była przednia - to moja pierwsza transowa domówka. Oczywiście mam sporo fotek, z których planuję za kilka miesięcy zrobić wystawę w Ufie, tylko będę musiała najpierw je wydrukować w kolorze na papierze fotograficznym, a to niestety są spore koszty..
Hej!

Tak, jak obiecałam w poprzedniej notce, że opiszę zabawę sylwestrową na początku stycznia, tak też robię.

Długo przygotowywałam się do tego najważniejszego dnia w roku. Ciągle mnie nurtowało, jaka będzie pogoda, a co za tym idzie, w co się ubrać. Także miałam sporo wątpliwości do dwóch rzeczy - jako że UFA znajduję się w obszernych pomieszczeniach pod ziemią (po dawnym schronie, a później mieszczącej się tam hurtowni rajstop ), to podejrzewałam nieprzyjemny chłodek. Druga zaś sprawa to to, że na imprezę zaproszeni byli, oprócz lesbijek, osób bi i trans, także geje. Niedawno czytałam na ich temat, że bywają transfobami.

Tak więc w dniu zero poszłam do UFY ubrana jako metalówa - długie glany, długie spodnie, bluza z napisem Iron Maiden oraz czarne włosy. Do 21-ej nie było jeszcze tłumu, bo oficjalnie właśnie od tej godziny zaczynała się impreza. Ja byłam sporo wcześniej, gdyż byłam zapisana do organizacji zabawy w zamian za wstęp za free. Kiedy wreszcie wszystko było gotowe, ja się zorientowałam, że w lokalu jest aż nadto ciepło, a męska część bawiących się osób nie robi żadnych problemów. Tak więc skoczyłam szybciutko do domku po kilka drobiazgów i wreszcie czułam się odpowiednio :)

Niestety, przed samą północą, kiedy to tłum ludzi wyległ na zewnątrz klubu powitać Nowy Rok, pojawiła się grupka chuliganów w dresach i zaczęła rzucać w nas petardami. Jedna z rac eksplodowała tuż nade mną, co skończyło się uszkodzeniem moich blond włosów.

W sumie zabawa sylwestrowa była całkiem udana.

Teraz się nie mogę doczekać pokazu filmowego w KPH, który odbędzie się za tydzień.
Wczoraj nad wieczorem udałam się do siedziby Lambdy Warszawa, gdzie miało się odbyć spotkanie osób trans. Ten pieruński ziąb zniechęcił skutecznie mojego MA i w efekcie poszłam praktycznie bez przebrania :(

Na miejscu okazało się, że jest tylko Wiktor, Oswald i Elena. Tak więc we czwórkę sobie rozmawialiśmy o naszych sprawach (również osobistych), a także udało się Oswaldowi nawiązać połączenie przez skype'a z Anią, która obecnie jest w Tajlandii. Na stole było sporo smakowitości, których nie omieszkałam sobie popodżerać :D

Gdzieś po 21-ej zawitała do nas Weronika, ale krótko z nami pozostała, albowiem trudno i niebezpiecznie jest po nocy wracać komunikacją miejską na Pragę. Myśmy jeszcze troszkę pozostali, ale też wkrótce się zawinęliśmy. I tu ogromne dzięki dla Oswalda, który nas wszystkich popodwoził swoim autem w bliskości zamieszkania.

Te spotkanie było taką swego rodzaju Wigilią - w tym roku następnego nie będzie. Jedynie Sylwester w Ufie, na którym będę i w nowym roku dam opis.

Osobom, które czytają moje wypociny życzę Wesołych Świąt oraz Sczęśliwego Nowego Roku!

Karolina_tv
Wczoraj w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii był film "Orlando". Akcja rozpoczyna się na początku XVII wieku - Orlando, młodzieniec z arystokratycznego rodu, zostaje obłożony przez królową Elżbietę I klątwą bycia młodym na wieki. Fabuła toczy się przez cztery stulecia, w połowie której młody Orlando staje się kobietą.

Film w reżyserii Sally Potter na podstawie książki Virginii Woolf.

Po filmie zostałam jeszcze na długiej dyskusji.
Wczoraj, 12 grudnia, w warszawskiej Ufie odbył się występ jedynego w kraju kabaretu lesbijskiego Barbie Girls. Przyszło dużo ludzi, a wśród nich jedna osoba trans, czyli ja. Znajome namówiły mnie, by pojawić się en femme, co też uczyniłam. Gdyby nie zarost na twarzy, to byłabym chyba nie do rozpoznania. Niestety zabrakło mi czasu (mam nadal piekiełko w domu, ale tym razem już poremontowe. Ale i tak się dobrze bawiłam postukując szpileczkami po betonowej posadzce klubu..

Jutro idę do KPH na film "Orlando".
W ostatnią sobotę w klubie Ufa w Warszawie odbyły się warsztaty "Transpłciowa rodzina", prowadzone przez Lalkę i Wiktora. Zaczęły się tuż po dziewiątej rano ("Co za barbarzyńska pora" - powiedziała Lalka), a skończyły blisko pięć godzin później. Uczestniczyło w nich, ze mną włącznie, 14 osób. Byłam bardzo zadowolona..

Obecnie w domku mam piekiełko remontowe, a co za tym idzie, wszystkie rzeczy w pudłach i przykryte folią . Smuci mnie to bardzo, gdyż kilka dni temu kupiłam sobie w ciuchlandzie ładne ubranka i tak bardzo chciałabym troszkę potransować..
No i stało się. W sobotę dokonałam pełnej transformacji w domu z pomocą babci i jako 'ona' wyszłam na ulicę. Zresztą moje wyjście en-femme podyktowane było silną wolą oraz niechęcią do przebierania się w miejscu publicznym. Do Rasko szłam na piechotę, bo na szczęście ten klub jest tylko kilka przystanków ode mnie. Jednak musiałam wskoczyć na stację benzynową po papierosy (ech te nieszczęsne nałogi ). Na szczęście nikt się ze mnie nie śmiał..

W klubie jak zwykle full ludzi, ale dla transek wydzielono odrębną salę, gdzie mogłyśmy się dobrze bawić. Przed północą przyszła moja była dziewczyna i to normalne, że mnie na pierwszy rzut oka nie poznała. Jak powiedziałam, że to ja, ona (biologiczna kobieta) mocno się zdziwiła. Powiedziała, że woli mnie w tej wersji, hehe..

W klubie bawiłam się do rana i już nie mogę się doczekać kolejnego Trans Party.

Moje życie

transKarolina

Najnowsze wpisy