 |
Hej!
Tak, jak obiecałam w poprzedniej notce, że opiszę zabawę sylwestrową na początku stycznia, tak też robię.
Długo przygotowywałam się do tego najważniejszego dnia w roku. Ciągle mnie nurtowało, jaka będzie pogoda, a co za tym idzie, w co się ubrać. Także miałam sporo wątpliwości do dwóch rzeczy - jako że UFA znajduję się w obszernych pomieszczeniach pod ziemią (po dawnym schronie, a później mieszczącej się tam hurtowni rajstop ), to podejrzewałam nieprzyjemny chłodek. Druga zaś sprawa to to, że na imprezę zaproszeni byli, oprócz lesbijek, osób bi i trans, także geje. Niedawno czytałam na ich temat, że bywają transfobami.
Tak więc w dniu zero poszłam do UFY ubrana jako metalówa - długie glany, długie spodnie, bluza z napisem Iron Maiden oraz czarne włosy. Do 21-ej nie było jeszcze tłumu, bo oficjalnie właśnie od tej godziny zaczynała się impreza. Ja byłam sporo wcześniej, gdyż byłam zapisana do organizacji zabawy w zamian za wstęp za free. Kiedy wreszcie wszystko było gotowe, ja się zorientowałam, że w lokalu jest aż nadto ciepło, a męska część bawiących się osób nie robi żadnych problemów. Tak więc skoczyłam szybciutko do domku po kilka drobiazgów i wreszcie czułam się odpowiednio :)
Niestety, przed samą północą, kiedy to tłum ludzi wyległ na zewnątrz klubu powitać Nowy Rok, pojawiła się grupka chuliganów w dresach i zaczęła rzucać w nas petardami. Jedna z rac eksplodowała tuż nade mną, co skończyło się uszkodzeniem moich blond włosów .
W sumie zabawa sylwestrowa była całkiem udana.
Teraz się nie mogę doczekać pokazu filmowego w KPH, który odbędzie się za tydzień.
|
 |